SAŁATKA Z PĘCZAKIEM I PAPRYKĄ

Kasze to jedno z naszych kulinarnych dóbr narodowych. Wyrazista gryczana, delikatna jaglana czy jęczmienna w najróżniejszych wariantach to nie tylko świetne dodatki do dań głównych, ale też pełnoprawni bohaterowie pierwszego planu! Pierogi z białym serem, miętą i kaszą gryczaną to niezwykle smakowite połączenie, kasza jaglana kapitalnie sprawdza się z kolei jako zagęstnik w pasztetach. Pęczak najczęściej ląduje chyba w krupniku, ale jest też idealną bazą do mniejszych dań takich jak sałatka z pęczakiem i papryką. Jeśli posypiemy ją jeszcze pokruszoną fetą i doprawimy słodko-kwaśnym sosem z lekko wędzoną nutą powstanie wyjątkowo smaczna propozycja na jesienną kolację.

Salatka-z-peczakiem-i-papryka

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:

  • 150 g suchej kaszy pęczak, namoczonej 30 minut w wodzie
  • 2 upieczone czerwone papryki, obrane i pokrojone w wąskie paski
  • 3 łyżki kaparów i/lub 2 łyżki czarnych oliwek
  • 100 g sera feta pokruszonego na drobniejsze kawałki

SKŁADNIKI NA SOS:

  • sok z 1 cytryny
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 łyżka miodu
  • 1 mały ząbek czosnku, drobno posiekany
  • ¼ łyżeczki wędzonej papryki
  • szczypta zmielonego ziela angielskiego
  • sól i pieprz do smaku

PRZYGOTOWANIE:

  1. Odsącz pęczak, zalej świeżą wodą, zagotuj, następnie gotuj na średnim ogniu przez około 20 minut, aż kasza zmięknie, ale nadal pozostanie jędrna. W razie potrzeby dolej więcej wody.
  2. W międzyczasie połącz składniki na sos i dokładnie wymieszaj.
  3. Gdy kasza będzie gotowa dodaj do niej warzywa oraz kapary i/lub oliwki, polej sosem, wymieszaj, a następnie posyp każdą porcją pokruszoną fetą. Sałatka z pęczakiem i papryką najlepiej smakuje na ciepło!

PORADY:

Aby upiec papryki należy im usunąć szypułki, natrzeć lekko olejem i piec około 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopniu, aż skórka zacznie czernieć. Oczywiście nie ma sensu rozgrzewać piekarnika dla dwóch papryk – lepiej od razu upiec np. dynię i wykorzystać ją później do pęczotto z dynią.

Oryginalny przepis pochodzi z książki „Obfitość” Y. Ottolenghi, której recenzję znajdziecie tutaj.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.