To nie jest lekkie danie dla poszukujących fit-roślinnych alternatyw. Nie jest to też propozycja dla tych, którzy zawsze wyławiają brukselkę z zup jarzynowych i odsuwają ją jak najdalej od siebie. Zupa brukselkowa z serem Stilton należy zdecydowanie do kategorii ciężkiej, jednak jakże słodki jest to ciężar! Brukselkowy krem, tak gęsty, że może uchodzić za fondue, a do tego wyrazisty ser pleśniowy i szczypta przypraw. Chociaż Stilton, ser oryginalnie produkowany tylko w trzech angielskich hrabstwach, może być trudny do zdobycia, zdecydowanie warto się za nim rozejrzeć. Jest bardziej kruchy, mniej tłusty i ma delikatniejszy smak niż łatwiej dostępna gorgonzola.

SKŁADNIKI NA 4 PORCJE:
- 600 ml mleka
- 200 g sera Stilton
- 1 cebula
- 30 g masła
- 350-400 g brukselki, kilka drobnych główek odłóż na później
- pieprz (najlepiej biały), gałka muszkatołowa
PRZYGOTOWANIE:
- Zagotuj mleko i od razu zdejmij z ognia. Dodaj pokruszony ser, wymieszaj aż się roztopi i odstaw garnek do ostygnięcia.
- W dużym garnku roztop masło i dodaj pokrojona w kostkę cebulę. Smaż na średnim ogniu aż zmięknie i zacznie słodko pachnieć.
- W międzyczasie odkrój twardsze części u nasady brukselek, usuń ewentualne brzydkie listki i drobno poszatkuj oczyszczone warzywa.
- Kiedy cebula będzie już miękka dodaj do niej pokrojoną brukselkę, smaż przez kilka minut aż stanie się jaskrawozielona i zmięknie. Przypraw pieprzem i gałką muszkatołową.
- Dodaj mleko wraz z rozpuszczonym serem, wymieszaj i podgrzej prawie do zagotowania.
- Zdejmij garnek z ognia i przelej jego zawartość do blendera kielichowego. Zmiksuj na w miarę gładki krem, przelej z powrotem do garnka.
- Przed podaniem przesmaż odłożone wcześniej brukselki na odrobinie masła. Większe główki możesz przekroić na pół, ale mniejsze pozostaw w całości.
- Podaj zupę z odrobiną pokruszonego Stiltona i usmażonymi na chrupko brukselkami.
PORADY:
- Uważaj przy podgrzewaniu zupy – jest bardzo gęsta, więc łatwo ją przypalić, a przypalony ser już nie smakuje tak dobrze 😉 Jeśli zupa jest zbyt gęsta, dolej trochę wody.
- Brak soli w przepisie to nie przypadek, ser jest wystarczająco słony, więc dodatkowa sól nie powinna być konieczna.
Przepis pochodzi z książki „Zielona uczta: jesień, zima” Nigela Slater’a, której recenzję możecie już znaleźć na blogu.
Pół życia, a na pewno całe dzieciństwo, brukselki nie cierpiałam. Potem, wraz z zamianą mrożonej na świeżą (i pewnie też wiekiem) dotarło do mnie, że to jest pyszne. A potem ją zakisiłam… No to jest odlot! Z ta zupę koniecznie musze spróbować, może dziecko się przekona (ewentualnie zjada kiszoną, żadnej innej, a o zupę w sumie ostatnio woła z rzodkiewek, ale najwyżej wezmę ją głodem). Nieco się martwię mlekiem i serem, ale nic to, najwyżej odchoruję później!
Zabawne, jak z wiekiem się nam smaki zmieniają – ja kiedyś nie znosiłam imbiru i oliwek, a teraz nie wyobrażam sobie bez nich gotowania! Co do laktozy, to mleko bezlaktozowe też się tutaj dobrze sprawdza, ser zapewnia wystarczający „ciężar smaku” 🙂