Brukselka z miso i piklami to pochwała prostoty – 4 składniki i czas niezbędny do ugotowania ryżu wystarczą, aby spojrzeć na to warzywo z zupełnie nowej perspektywy!
Brukselki dodajemy najczęściej do zupy jarzynowej, czasami zapiekamy je jeszcze pod beszamelem, ale rzadko kiedy wrzucamy je na rozgrzaną patelnię. Tak przygotowana brukselka jest chrupiąca, lekko orzechowa i traci nielubiany przez wielu kapustny posmak. Jeśli połączymy ją z odrobiną skondensowanej pyszności, jaką jest pasta miso, i dorzucimy trochę dowolnych pikli, które akurat mamy schowane w lodówce, powstanie zaskakujące – ale jakże pyszne! – połączenie smaków.

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:
- 500 g brukselki
- 3/4 szklanki ryżu
- 1 łyżka pasty miso
- pikle, do smaku
- ew. olej sezamowy
PRZYGOTOWANIE:
- Umyj brukselki, usuń zewnętrzne liście, jeśli są zniszczone, i pokrój kapustki na połówki. Naprawdę duże brukselki możesz pokroić w ćwiartki.
- W międzyczasie przepłucz dokładnie ryż, a następnie przełóż go do garnka, zalej szklanką wody, posól i doprowadź do wrzenia.
- Kiedy woda się zagotuje, zmniejsz ogień i gotuj ryż około 10 minut, aż wchłonie większość płynu. Nie podnoś pokrywki! Kiedy ryż będzie już gotowy, wyłącz ogień i zostaw przykryty garnek jeszcze na mniej więcej 5 minut w ciepłym miejscu.
- W międzyczasie wymieszaj miso z odrobiną wody i przełóż gotową pastę do miski z brukselkami. Dokładnie wymieszaj, tak aby każda brukselka została pokryta pastą.
- Rozgrzej olej na patelni i przełóż na nią brukselki. Smaż około 7 minut aż kapustki zmiękną i będą mocno zrumienione.
- Nałóż ryż do misek, dodaj usmażone brukselki, a na koniec posyp każdą porcję pokrojonymi piklami i skrop oleje sezamowym, jeśli go używasz.
PORADY:
- W oryginalnym przepisie brukselka z miso podana jest z japońskimi piklami (tsukemono), ale nasze polskie odpowiedniki świetnie się tu sprawdzą! Moim faworytem jest marynowana cukinia, lecz nic nie stoi na przeszkodzie aby użyć papryki, dyni, ogórków czy innych warzyw, które akurat macie pod ręką.
Przepis pochodzi z książki „Zielona uczta: jesień, zima” Nigela Slater’a, której recenzję możecie przeczytać tutaj.