Bez względu na to jakie ciasto upiekę, odpowiedź jest zawsze podobna: „Pyszne, naprawdę, ale kiedy upieczesz brownie limonkowe?” Zwykłe ciasta nie mają więc łatwego startu, a co dopiero kiedy w szranki próbuje stanąć inne brownie! Jedynym dopuszczalnym wariantem była do tej pory wersja z malinami, jednak ostatnio miałam wyjątkową ochotę na naprawdę słodkie ciasto – wybór padł na brownie sezamowe.
Połączenie ciężkiej czekoladowej bazy z dodatkową słodyczą chałwy i tahini może przerażać co delikatniejsze kubki smakowe, ale o dziwo smak sezamu nie zostaje zdominowany i pysznie dopełnia kakao. Nadal jest to oczywiście smak bardzo intensywny, ale w towarzystwie mocnej kawy wypada naprawdę niebiańsko! Brownie sezamowe możecie też przygotować z samą chałwą, bez dodatku tahini, nie powstanie wtedy jednak miły dla oka marmurkowy wzorek w cieście.

Składniki na blachę ok. 20 cm x 30 cm
- 250 g gorzkiej czekolady
- 250 g masła
- 4 jajka
- 250 g cukru
- 120 g mąki pszennej
- 30 g kakao
- 100 g chałwy, najlepiej waniliowej
- 80 g pasty tahini
- szczypta soli
PRZYGOTOWANIE:
- Masło pokrój na mniejsze kawałki, rozpuść w garnku na średnim ogniu, dodaj połamaną czekoladę i mieszaj do całkowitego rozpuszczenia, następnie zdejmij garnek z ognia.
- Ubij jajka z cukrem na jasną masę, dodaj stopiona czekoladę, odrobinę soli, i delikatnie wymieszaj.
- Dosyp mąkę i kakao, wymieszaj i przelej przygotowaną masę do blachy wyłożonej papierem do pieczenia.
- Umieść pastę tahini w kilku miejscach na powierzchni ciasta i delikatnie wymieszaj ją patyczkiem, tak aby powstał marmurkowy wzór.
- Pokrój chałwę na mniejsze kawałki i delikatnie wciśnij je w ciasto.
- Piecz brownie około 30-35 minut w temperaturze 160°C. Gotowe ciasto powinno mieć na powierzchni delikatną skorupkę – wyjmij je z piekarnika i odstaw do ostygnięcia.
PORADY:
Unikaj pieczenia brownie dłużej niż jest to podane w przepisie – w przeciwnym razie uzyskasz raczej suche ciasto czekoladowe, pozbawionej zwartej, kremowej struktury.
Przepis pochodzi z książki “Słodko” Y.Ottolenghi i H.Goh