Bataty bywają niedoceniane – najczęściej zostają zblendowane na zupę krem, czasami wylądują też w curry, ale rzadko kiedy stanowią główny składnik dania. Warto poświęcić im chwilę uwagi, ponieważ wystarczy je upiec, a potem już tylko od naszej wyobraźni zależy czy podamy je wraz z sosem tahini i posypane pestkami granatu, w sałatce z kaparami, czy może przygotujemy sycące placki z batatów z majonezem miso.
Miso, czyli pasta ze sfermentowanej soi, ciekawie przełamuje słodycz batatów, ale placki będą równie dobrze smakowały np. z sosem na bazie jogurtu i natki pietruszki lub kolendry. Bez względu na dodatki jedno jest pewne – ciężko jest się powstrzymać przed sięgnięciem po kolejny placek, a potem po jeszcze jeden, i jeszcze ten ostatni…

Składniki na 2 porcje:
- 700 g batatów
- 2 łyżeczki sosu sojowego
- 80 g mąki pszennej
- 2-3 łyżki posiekanej dymki
- 1/2 posiekanej papryczki chilli (lub więcej/mniej do smaku)
- 3 łyżeczki majonezu
- 1 czubata łyżeczka miso
- 2 łyżeczki jogurtu
- masło do smażenia
PRZYGOTOWANIE:
- Umyj bataty, pokrój je na ćwiartki i skrop olejem, a następnie piecz około 25 minut w temperaturze 200 ℃ . Są gotowe, jeśli z łatwością można w nie wbić widelec.
- Upieczone bataty odstaw do ostygnięcia, następnie obierz i pokrój na mniejsze kawałki. Wymieszaj z pozostałymi składnikami na jednolitą, gęstą masę. Jeśli będzie zbyt rzadka, dosyp odrobinę mąki.
- Rozgrzej na patelni trochę masła i nałóż łyżką porcje ciasta – postaraj się uformować niewielkie placki i smaż je mniej więcej 4 minuty z każdej strony aż do zezłocenia.
- W międzyczasie wymieszaj dokładnie majonez, miso i jogurt na gładki sos. Jeśli będzie zbyt gęsty, dodaj trochę jogurtu.
- Placki z batatów podaj od razu po przygotowaniu razem z miseczką majonezu miso.
PORADY:
- Nie ma znaczenia, której pasty miso użyjesz: shiromiso, czyli jasna pasta, jest łagodniejsza w smaku, natomiast aka miso, o ciemnobrązowym kolorze, będzie intensywniejsza. Możesz też trafić na awase miso, czyli mieszankę dwóch powyższy rodzajów.
- Placki z batatów można też odsmażyć, z powodzeniem wytrzymają 1-2 dni w lodówce, chociaż nie będą aż tak smaczne jak świeżo przygotowane.
Oryginalny przepis znajduje się w „Obfitości” Y. Ottolenghi, której recenzję znajdziecie tutaj.